Jeżeli szukasz skutecznego sposobu na wrastające włoski po depilacji, to dobrze trafiłaś!

Jestem Asia i mam 27 lat. Generalnie rzecz biorąc, w przeciągu mojego życia udało mi się uniknąć problemów ze skórą. Trądzik mnie ominął, moja skóra nie przetłuszcza się, nie jest przesuszona… nigdy nie miałam nawet pokrzywki! Super, nie? Niestety nie do końca… Nic nie trwa wiecznie i na mnie w końcu przyszła pora.. Krótko mówiąc: wrastające włoski!

Wrastające włoski – moja bolączka…..

PantherMedia 8300891Walczę z nimi od jakiegoś roku, a winowajcą tej całej sytuacji jest depilator. Na początku mojej przygody z depilatorem zaobserwowałam lekkie zaczerwienienia na skórze, ale pomyślałam, że to normalne. W końcu podczas depilacji maszynką też zdarzały się małe wykwity na skórze.. Chyba w złą godzinę wypowiedziałam te słowa, bo w niedługim czasie dostałam full pakiet: czerwone, swędzące, ropiejące krostki, dokuczliwe wrastające włoski i zapalenie mieszków włosowych dodatkowo wyczuwałam malutkie guzki, czyli doszło do otorbielenia… Nie w tym nic dziwnego. W końcu podstawową przyczyną wrastania włosków jest stosowanie metod depilacji polegających na ich wyrwaniu – cukrowanie, wosk i oczywiście depilator…
Po pierwsze, postanowiłam całkowicie zrezygnować z depilatora. Już po trzech tygodniach zauważyłam znaczną poprawę. Wniosek jest prosty – dzięki „zerwaniu” z depilatorem moje włoski wzmocniły się i przebiły się przez skórę. Zrozumiałam sugestię moich włosków – depilacja tylko za pomocą maszynki. Postanowiłam ich posłuchać.. ale chyba się jednak rozmyśliły.
Nogi depilowałam co 2 – 3 dni, ale pachy codziennie. Niestety znowu doszło do podrażnienia. Błędne koło – pomyślałam… Muszę się depilować, nie mogę wyglądać jak małpa…. Mamy XXI wiek, a nie Średniowiecze….

Postanowiłam zapytać o radę fachowca,

imagesdermatologa. Niestety to nie była dobra decyzja. Po pierwsze zostałam wyśmiana, że przychodzę z takim problemem… No tak, w końcu od czego mamy Internet. Wiecie, co powiedziała mi Pani doktor? „Proszę zrezygnować z depilacji na pół roku. Włos musi się zregenerować i odrosnąć”. Pół roku, 6 miesięcy bez depilacji???? No chyba oszalała!!!!! Takie rozwiązanie nie wchodziło w grę!!!! Wytrzymałam tylko dwa tygodnie.. (akurat byłam w trakcie grypy)
I tak nie wychodziłam z domu, więc nie stanowiło to żadnego problemu…
Chociaż jak poszłam do lekarza na kontrolę, to czułam się fatalnie… młoda, za(nie)dbana dziewczyna z taką zawartością!!! Musiałam wykombinować coś innego i wykombinowałam.

A tak właściwie, to znalazłam wybawcę – płyn Ten Skin Liquid

Pierwsze co, zwróciło moją uwagę to fakt, że preparat Tend Skin Liquid jest bez alkoholu. To bardzo ważne. W końcu ma nie podrażniać. Dodatkowo jestem posiadaczką wrażliwej skóry, skłonnej do alergii i ten płyn mnie nie podrażnia! Tend Skin Liquid działa na kilku obszarach:tenn
– łagodzi podrażnienia po depilacji
– usuwa obrzęki i zaczerwienienia
– można go używać na każdą partie ciała
– organizm nie przyzwyczaja się do płynu, można go stosować przez długie lata
Tend Skin Liquid kosztuje 98 zł. Cena nie jest zbyt niska, ale w porównaniu do tego ile pieniędzy wydalibyśmy na nieskuteczne, drogeryjne preparaty … to jest pikuś.
Już po miesiącu mogłam się cieszyć gładkimi nogami, a po czerwonych krostach i ropnych guzkach nie było ani śladu! A co najważniejsze nie musiałam rezygnować z depilacji! :) Tend Skin Liquid uratował moje ciało i uchronił mnie przed złym samopoczuciem!