Święta, święta i po świętach….

Święta Bożego Narodzenia to czas spotkań z najbliższymi,czas dla rodziny, czas na przemyślenia… i niestety czas lenistwa, siedzenia w domu przy suto zastawionym wagastole..Co roku, w święta zupełnie odpuszczam sobie dietę. Przez trzy dni jem bez opamiętania. Oczywiście w tym roku tradycja została podtrzymana…. Po świętach weszłam na wagę… i co? Trzy kilogramy na plusie… a Sylwester za pasem. Sukienka, którą kupiłam na początku grudnia nie leżała, tak jak przed świętami… Szczerze mówiąc..ledwo się dopięłam… Mój brzuch był wielki i wzdęty. :(
Zdecydowałam się na ekspresową dietę oczyszczającą – picie dużej ilości wody i herbat ziołowych, jeść max. 1200 kalorii dziennie, ćwiczyć po pół godziny dziennie. Tak też zrobiłam. Po trzech dniach rzeczywiście widziałam różnicę. Bez problemu dopięłam się w sukienkę! Ale cóż z tego.. Na imprezie sylwestrowej nieźle sobie pofolgowałam… a że impreza trwała w sumie trzy dni… to moje poświąteczne kilogramy wróciły jak bumerang, tym razem zyskując miano posylwestrowych…
Cóż.. cierp ciało, skroś chciało.

Nowy Rok, nowe postanowienia

Pewnie większość z Was ma jakieś postanowienia noworoczne. Ja również. Nie jest to jakieś górnolotne postawienie. Chcę po prostu zacząć dbać o siebie. W końcu jesteśmy tym co jemy.
Na początek postanowiłam oczyścić organizm z toksyn… W końcu ostatnie dwa tygodnie dały mojemu organizmowi nieźle w kość… Pierogi, ciasta, serniki, makowce… a później szeroko pojęte fast foody. Tak nie może być!

3, 2, 1 Start!!!

Nasz organizm jest jak samochód, któremu regularnie musimy robić przegląd. Na lkkpoczątek zaczęłam od badań krwi. Niedobór żelaza, magnezu, podwyższone próby wątrobowe…Szczerze mówiąc, to nie spodziewałam się aż tak słabych wyników….
Musiałam jak najszybciej rozpocząć kuracje oczyszczającą. Wiele osób twierdzi, że najlepszym sposobem na oczyszczenie organizmu z toksyn jest głodówka… Ja niestety do tych osób nie należę. Przecież muszę jakoś normalnie funkcjonować. Nie wyobrażam sobie przez cały dzień nic nie jeść i jednocześnie mieć siłę chodzić do pracy, zajmować się domem…. Dlatego postawiłam na dietę warzywno-owocową.
Niestety to nie był dobry pomysł… Czułam się bardzo źle – zawroty głowy, ataki duszności, raz nawet zemdlałam… A moje wyniki? Jeszcze bardziej się pogorszyły… Zrezygnowałam z diety warzywno-owocowej i postawiłam na zdrowe, racjonalne odżywianie i suplementacje.
Z pierwszym założeniem, nie miałam problemu – 5 zdrowych, zbilansowanych posiłków dziennie, do tego ćwiczenia – 3 razy w tygodniu po 45 minut. Z kolei z suplementacją, wręcz przeciwnie… Tabletek i innych specyfików na odchudzanie jest mnóstwo, ale na oczyszczanie organizmu? Bardzo mało… Podczas wizyty u fryzjera, przeczytałam w jednej z gazet o naturalnym środku uzdrawiającym – wodzie kokosowej.

Woda kokosowa

fWoda kokosowa to nie to samo, co mleczko kokosowe… a wiele osób tak uważa. To myślenie jest bardzo błędne. Mleczko kokosowe obfituje w tłuszcz – jedna szklanka mleczka kokosowego zawiera 50 g tłuszczu! Woda kokosowa jest jego zupełnym przeciwieństwem!

Jest źródłem witaminy C oraz witamin z grupy B (B1, B2, B3, B5 i B6)
– ma właściwości antygrzybiczne, antywirusowe i antybakteryjne
– zawiera kinetynę, która opóźnia proces starzenia się skóry

– jest niskokaloryczna (100 ml napoju zawiera 19-24 kcal)
– zawiera dobry cholesterol i łatwo przyswajalne przez organizm tłuszcze
– nawadnia organizm
– jest antyalergiczna i nie zawiera laktozy
– regularne picie wody kokosowej wspomaga odchudzanie
– przyśpiesza przemianę materii

– redukuje zmarszczki
– jest bogata w proteiny, wapń, żelazo, magnez, potas i cynk
– wspomaga i wzmacnia układ immunologiczny dzięki dużej ilości kwasu laurynowego

krajach trzeciego świata stosowana jest do… transfuzji krwi, zastępując ją (skład wody kokosowej jest niezwykle podobno do składu osocza ludzkiej krwi).

Same zalety, zero wad… No może oprócz jednej – ceny. Za pół litra wody kokosowej trzeba zapłacić 9 – 10 zł. Na szczęście znalazłam wbrew pozorom tańszy odpowiednik wody kokosowej, a dokładniej wodę kokosową w kapsułkach – Cococin Freeze Dried Coconut Water. Wszystkie, cudowne właściwości zamknięte w jednej małej tabletce. Dla mnie jest to o wiele wygodniejsza forma. Mam problem z piciem wody mineralnej, a co dopiero wody kokosowej … Skoro za wiórkami kokosowymi nie przepadam, przypuszczam, że woda również by mi nie zasmakowała. Kolejna dobra wiadomość – obecnie na stronie producenta (jedyne pewne źródło) jest promocja! Tabletki można kupić za 103 zł! Ja od razu wzięłam trzy opakowania :)

Cococin Freeze Dried Cocount Water – dobrze wydanie pieniądze

Dzisiaj minął dokładnie miesiąc odkąd zaczęłam brać Cococin Freeze Dried cococin_freeze_dried_coconut_water-300x300Coconut Water i muszę stwierdzić, że to był strzał w dziesiątkę! Po posylwestrowych kilogramach nie ma ani śladu, a ja czuję się doskonale, lekko jak piórko. Mam dużo energii, wręcz mnie roznosi! Nie jestem już leniwa i zmęczona. Dodatkowo moje włosy i paznokcie są o wiele mocniejsze! Cera – promienna i pełna blasku! Moje problemy z wypróżnianiem i wzdęciami odeszły w zapomnienie! A i najważniejsze! Dzisiaj odebrałam wyniki badania krwi i uwaga, uwaga…. są rewelacyjne! Wręcz książkowe! A wszystko to dzięki Cococin Freeze Dried Coconut Water.